poniedziałek, 8 września 2014

Być kobietą

By Karol Piątek

By Katarzyna Gendek


Hey ludziska!

Zeszłotygodniowe zmagania sportowe już za nami ;) Wiele piszę o wózkersach ale jakoś nigdy nie rozdzieliłem tego określenia ze względu na płeć a szczerze pisząc ;) zwykle mam na myśli mężczyzn. Nie dlatego, że jestem szowinistą czy że więcej facetów porusza się na wózkach, tylko dlatego, że sam przynależę do tej płci i postrzegam świat z tej właśnie perspektywy. Dlatego dla odmiany dzisiaj chciałbym poruszyć temat wózkersowej płci pięknej. W końcu nie chciałbym aby drogie Panie czuły się przeze mnie pominięte, aż taki Crazy jeszcze nie jestem xD

Kiedyś dowodziłem, że kobiety na wózkach mają w kontaktach damsko-męskich łatwiej od mężczyzn, ponieważ to właśnie od faceta tradycyjnie wymaga się siły i opieki. Ale po przeczytaniu tego zdania:

“Na możliwość zawarcia związku zdecydowanie większe szanse mają panowie. Około 80% mężczyzn z niepełnosprawnością ma pełnosprawne partnerki. Kobietom jest znacznie ciężej: pomimo atrakcyjności i cech charakteru, które sprzyjają budowaniu więzi, panowie nie chcą się z nimi wiązać.” (Artykuł “Seks osób z niepełnosprawnością fizyczną”, Izabela Jąderek, foch.pl)

(przy okazji chciałbym serdecznie pozdrowić i podziękować pewnej niewieście za link do artykułu :) ) zacząłem się zastanawiać, czy aby mój tok rozumowania jest do końca prawidłowy. Nie chcę przez to powiedzieć że my, mężczyźni na wózkach inwalidzkich, mamy łatwo w tych sprawach, ale czy aby na pewno mogę twierdzić, że trudniej od kobiet? 
Ufam, że autorka przytoczonego powyżej zdania podparła się rzetelną statystyką i rzeczywiście jest tak, jak pisze. Ale: dlaczego tak jest? Co może być przyczyną? Myślałem, myślałem, ale okazało się, że daleko nie musiałem szukać. Wystarczyło zagłębić się w tajniki męskiej natury (sory, panowie, życie ;) )
Większość z nas jest wzrokowcami i bardzo często pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę u kobiet, jest wygląd. W żadnym razie nie śmiem twierdzić, że nie ma wielu atrakcyjnych kobiet na wózkach inwalidzkich; wręcz przeciwnie. Pamiętam, jak kiedyś zobaczyłem pewną wózkersową dziewczynę przed budynkiem GCR-u w Tarnowskich Górach. Była tak piękna, że nie mogłem wzroku oderwać, a później cały dzień nie potrafiłem przestać myśleć o jej felgach ;D Ale są pewne (niebagatelne) wdzięki, które ciężko jest pokazać, czy wyeksponować, siedząc. Powiedzmy sobie bez ogródek: kiedy człowiek siedzi, ciężko pupę utrzymać w idealnej formie a mięśnie w nieużywanych nogach zanikają. A że matka natura zaprogramowała nas na przedłużanie gatunku, to mężczyźni, nawet podświadomie, zwracają uwagę na okolice bioder. Sądzę, że to właśnie może być jedna z przyczyn tego, że kobietom trudniej o pełnosprawnego partnera. Następna sprawa dotyczy wyrażania uczuć przez facetów i budowaniu więzi, wielu z nas ma z tym kłopot. Gros kobiet pragnie inteligentnych romantyków ale niestety, nie jest to zjawisko tak powszechne jak np. zjawiska atmosferyczne na naszej planecie ;) Zmierzam do tego, że mężczyznom trudniej wyjść z inicjatywą uczuciową; zwykle robi to kobieta - w mniej lub bardziej oczywisty sposób, ale jednak. W rozpatrywanym przypadku płeć piękna może mieć problem z akceptacją swojej wózkowej sytuacji, ciała, co często prowadzi do braku pewności siebie czy nieśmiałości. A oczekiwanie na pierwszy ruch faceta w tej materii może być równie czasochłonne, co ewolucja organizmów żywych xD Dlatego kobitki nie bójcie się, bo urodne jesteście, eksponujcie swoje wdzięki i wyzwólcie w sobie kusicielki! Czasem trzeba takiemu brzydalowi dać do zrozumienia że jest wasz i koniec, kropka xD Kolejnym argumentem, jaki przyszedł mi do głowy, jest nasza skłonność do współzawodnictwa na różnych płaszczyznach. Przez co może dochodzić do sytuacji w których człowiek pomyśli: “Co moi koledzy powiedzą na to, że jestem z niepełnosprawną kobietą?”. Ale przecież to Ty masz być z nią szczęśliwy, a nie oni :) Nie bójcie się Panowie, te Panie są grzechu warte ;) No i może być też jeszcze jeden, choć dość marginalny, powód. Przyznam się, że osobiście (i nieraz z wielkim żalem) nie mógłbym być z wózkersową kobietą. Nie jest to związane z żadnymi uprzedzeniami; sam przecież jestem wózkersem i to właśnie stanowi problem. Może gdybym miał inną jednostkę chorobową, ale w moim przypadku po prostu fizycznie nie dalibyśmy sobie rady w życiu.
Podsumowując, uważam że głównymi powodami trudności kobiet poruszających się na wózkach inwalidzkich w zawieraniu związków ze sprawnymi mężczyznami są: męska natura oraz brak pewności samych kobiet. Kto w jednak ma się tu trudniej? Cóż, statystyka pokazuje, że kobiety i nie chcę tego podważać, ale czy to w przypadku kobiet, czy mężczyzn, problem dotyczy bardzo ważnej sfery życia i w obu przypadkach absolutnie nie należy go bagatelizować. 

Ale przecież problem nieśmiałości i braku pewności siebie nie dotyczy wszystkich “zmotoryzowanych” kobiet, są również takie, które przełamały ten problem w swoim życiu. Niektóre z nich są modelkami, fotomodelkami, pisarkami, pasjonatkami mody czy tancerkami. Silne i ambitne kobiety żądne sukcesów ;) Mimo własnej niepełnosprawności czują się pełnowartościowe i chcą również to pokazać innym kobietom w podobnej sytuacji ponieważ, jak to ciągle staram się udowadniać, niepełnosprawność nie wyklucza nas z normalnego życia. Nie bez powodu przecież powstał konkurs Miss Polski na wózku (tak, zgadza się, wybory Miss). Głównym organizatorem imprezy jest Fundacja Jedyna Taka. Pierwszy konkurs odbył się w ubiegłym roku a tegoroczny jest już za nami. Serdecznie zapraszam na stronę fundacji, gdzie można zobaczyć galerię uczestniczek konkursu - przynajmniej nie będzie, że ściemniam ;) oraz do oddawania swoich głosów na uczestniczki w edycji przyszłorocznej :) Tego typu impreza to świetna inicjatywa, ponieważ każda kobieta potrzebuje być doceniana i ma niepowtarzalne prawo do eksponowania swego piękna w życiu publicznym :) Nie chcę kolejny raz rozpisywać się na temat wynikających z tego psychologicznych pozytywów, ponieważ już o tym pisałem przy sportach ekstremalnych, tańcu, sportach powszechnych. Co za dużo, to nie zdrowo, a nie chciałbym Was, drodzy Czytelnicy, zanudzić ;)

Jeszcze muszę się z Wami podzielić bardzo ważną informacją: zdjęcia do dzisiejszej notki udostępniła Aleksandra - uczestniczka pierwszej edycji konkursu Miss na wózku 2013, studentka II roku Socjologii na Uniwersytecie Opolskim. Bardzo pozytywna i fotogeniczna osóbka :) Alex - wielkie dzięki, że zechciałaś się tutaj pojawić! CrazyWillowe pozdrowienia! :D

Mam nadzieję, że dzisiejszą notką udało mi się rzucić nieco światła na piękniejszą część użytkowników wózków inwalidzkich i na ich problemy damsko-męskie, przynajmniej z męskiej perspektywy. Czekam z niecierpliwością na odzew w komentarzach i mam nadzieję, że nie zostanę zjedzony żywcem za tego typu post xD Ale w końcu jestem Crazy i musiałem podjąć się tego wyzwania; zresztą, ostatnio w internetach pełno różnych wyzwań ;) A do napisania następnej notki samolubnie nominuję siebie samego, o! xD
Dzięki za uwagę i do następnego :)

Cztery koła, wiara w siebie, spójrz przed siebie!

Pamiętajcie!

Pomalowane paznokcie, wypucowane koła
nikt się jej oprzeć nie zdoła xD

7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozwoliłam sobie rozpowszechnić posta, bo jest świetny, aż dziwne, że napisany przez faceta :) Zapraszam do siebie na limonkowe-opowiadania.pl. Tam znajdziesz kobiece spojrzenie na podobne kwestie, zawarte w opowiadaniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ bardzo się cieszę Moniko że pozwoliłaś sobie rozpowszechnić tego posta i że przypadł Ci do gustu :) Bardzo chętnie poczytam Limonkowe opowiadania :) Dziękuję! Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Witam,
    bardzo dobry post, poruszyłeś wiele płaszczyzn, które mogą mieć wpływ na takie a nie inne statystyki. Ja (z kobiecej perspektywy) dodam, że wpływ na taką sytuację może mieć też kobieca natura. Kobiety podświadomie, w większym czy mniejszym stopniu czują potrzebę opiekowania się kimś. Nie mówię tutaj o "mamuśkowaniu", podawaniu wszystkiego pod nos itd. Nie umniejszam też Waszej sprawności i zaradności życiowej. Jednak natura tak zaprogramowała kobiety, że są wrażliwsze, i tak jak wspomniałeś, faceci są wzrokowcami, kobiety patrzą na wnętrze i to, że ktoś jeździ na wózku, wcale go nie przekreśla jako potencjalnego partnera życiowego.

    http://geocachingpomojemu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadzam się z tym że kobiety patrzą na wnętrze stąd łatwiej jest im stworzyć więź z mężczyzną mimo wózka inwalidzkiego. Widzę że rzeczywiście nie bardzo nakreśliłem tę kwestię. Dziękuję! :)

      Usuń