wtorek, 20 stycznia 2015

1% na rumuńską pandę



Hey ludziska!

Dzisiaj będzie raczej nietypowy post ;) Jak zapewne zauważyliście, mój blog nigdy nie był wykorzystywany przeze mnie w jakiś komercyjny sposób; nie do tego został stworzony. Jednak dzisiaj postanowiłem go trochę wykorzystać do prywaty. Tylko trochę, obiecuję ;)

Moi regularni Czytelnicy wiedzą już, kim mniej więcej jestem i że choruję na ogólny zanik mięśni. W związku z moją chorobą, aby żyć w miarę komfortowo, muszę się rehabilitować, kupić co kilka lat nowy wózek, zaopatrzyć się w sprzęt pomagający mi w ćwiczeniach, zażyć kilka (niestety nie halucynogennych) tabletek, itd. Niestety, to wszystko wiąże się z wymiernymi kosztami, które ciężko pokryć bezpośrednio z własnej kieszeni - szczególnie, że jeszcze(!) nie zbiłem w swoim życiu fortuny. W związku z tym, co roku mniej-więcej o tej samej porze proszę dobrych ludzi o 1 procent z podatku. Środki te gromadzę na moim subkoncie w Stowarzyszeniu Pomocy Chorym na Dystrophie Musculorum. Stowarzyszenie to zrzesza chorych na różne zaniki mięśni i ich opiekunów i umożliwia gromadzenie środków finansowych na koncie ogólnym jak i na wydzielonych subkontach osobistych, w ramach pozwolenia na zbiórkę publiczną. Są organizowane wyjazdy rehabilitacyjne, chorzy czy ich rodzice mogą wymieniać się swoimi doświadczeniami na walnych zgromadzeniach, a w sytuacjach, gdy ktoś nagle potrzebuje sprzętu, który może uratować jego życie (np. respiratora), Stowarzyszenie stara się jak najszybciej pomóc. To chyba takie podstawowe rzeczy, jest ich oczywiście więcej, ale zwykle wszystko zależne jest od indywidualnej sytuacji. Powiem, że nie mogę narzekać i dzięki Stowarzyszeniu czuję się dość bezpiecznie jeśli chodzi o moją chorobę i środki potrzebne do walki z nią.
Mając 26 lat nie jest mi łatwo gromadzić tego typu fundusze, ponieważ nie jestem już tak uroczy jak dawniej i nie łapię za serce tak bardzo jak potrzebujące pomocy dziecko ;) Oczywiście, pewnie będąc całkowicie zdrową osobą, ja również prędzej odprowadziłbym 1% na dzieciaczka, niż na jakiegoś zarośniętego chłopa xD Dlatego jeśli znajdą się osoby, które z jakiegoś powodu uznają, że to właśnie ze mną chciałyby się podzielić 1% ze swojego podatku albo przekazać tę informację dalej, będę dozgonnie wdzięczny (uwaga, ta oferta jest limitowana ;P). Mówi się, że dobre uczynki do nas wracają; myślę że i w tym przypadku może się tak stać - przynajmniej tego Wam życzę, ludziska :)

Osoby, które pierwszy raz znalazły się na moim blogu i chciałby się dowiedzieć o mnie czegoś więcej, odsyłam do dwóch postów. Pierwszy dotyczy mojej choroby i wszystkiego co się z nią wiąże, a drugi jest o tym co czyni mnie taką, a nie inną, osobą:


Dla większej wiarygodności podaje jeszcze >>>TUTAJ<<< link do Stowarzyszenia, w zakładce “Podopieczni” po prawej stronie znajdziecie niejakiego Łukasza Lewickiego - to właśnie ja, choć po zmroku zmieniam się w CrazyWill-a ;)
_________________________________________________________________________________
A oto dane niezbędne do przekazania 1% na moją rzecz:

KRS: 0000036364

Z dopiskiem: Łukasz Lewicki

Za każdy przekazany % z góry i serdecznie Wam dziękuję.
_________________________________________________________________________________

Dzięki wielkie za uwagę i do zobaczenia w przyszłym tygodniu, ludziska!
Let’s Rock! Never Give-up!

           Jak to, ja nie jestem uroczy? Spójrzcie w moje oczy xD

1 komentarz:

  1. Bardzo dobrze piszesz o tym czego potrzebujesz.Bo jak sami o siebie nie zawalczymy to nikt nam nie pomoże.Zapraszam Cię na www.kujawianka.simplesite.pl mam nadzieję,że nie ocenisz mnie zbyt surowo.Pozdrawiam Cię Małgosia

    OdpowiedzUsuń