wtorek, 24 marca 2015

CrazyWill-owy trip - IEM 2015 Katowice



Hey ludziska!

Dawno nic nie wrzucałem, czas to nadrobić :) Dzisiaj krótko opowiem Wam o mojej wycieczce na pewną imprezę i ocenię jej dostępność dla wózkersów ;) Zapraszam!

Często piszę o alternatywach dla osób niepełnosprawnych, pisałem również o wirtualnej alternatywie współzawodnictwa sportowego, ważnej szczególnie dla osób z znacznie posuniętą niepełnosprawnością - grach komputerowych. A mówiąc o drużynowych grach komputerowych, nie sposób nie wspomnieć imprezy Intel Extreme Masters, która w tym roku już trzeci raz odbyła się w Katowicach. Wielu z Was mogło usłyszeć o tym wydarzeniu w radiu, telewizji czy internecie. IEM to mistrzostwa o randze międzynarodowej, w których rywalizują z sobą profesjonalni gracze. Przy okazji jest to okazja m.in. do promowania sprzętu komputerowego, gier komputerowych czy organizacji przeróżnych konkursów - w temacie gier, oczywiście. Słowem: jest to wielkie, międzynarodowe święto graczy. 
Tak jak w ubiegłym roku, tak i w tym wybrałem się z moimi znajomymi na IEM. Impreza trwała zasadniczo od 13 do 15 marca, a my stawiliśmy się tam w sobotę, 14 marca. Dotychczas impreza odbywała się w katowickim Spodku, w tym roku została jednak poszerzona o nowe Międzynarodowe Centrum Kongresowe, wzniesione w bardzo bliskim sąsiedztwie Spodka. Mogłoby się wydawać, że przy tak dużej powierzchni będą mniejsze tłumy, ale nic z tych rzeczy :D Do Katowic dotarliśmy autobusem, wysiedliśmy zaraz obok Spodka, na Alejach Korfantego. Pierwsza napotkana na tej ulicy przeszkoda dla wózkersa to przejście podziemne :D Było nas kilku chłopa, więc taka przeszkoda nie stanowiła większego problemu, ale stwierdziliśmy - po co się męczyć, skoro niedaleko jest przejście przez Oko Miasta, z windą. Gdy dotarliśmy do przejścia okazało się, że winda nie działa - dokładnie tak samo jak rok temu. “To ci niespodzianka” - pomyślałem ;) Gotów jestem pomyśleć, że ta winda jest nieczynna cały rok :P Jeśli czytają mnie jacyś niepełnosprawni katowiczanie lub osoby, które często bywają w tych okolicach - proszę, dajcie znać jak jest z tą windą, czy ona w ogóle działa? A może jest jakiś specjalny sposób na jej uruchomienie, np. wyjęte z Harry’ego Pottera zaklęcie do otwierania zamków, “Alohomora”? ;) Ostatecznie, te jedyne schody pokonaliśmy z pomocą mięśni moich znajomych. Jedyne, bo przed Spodkiem znajdziemy już normalny pochyły wjazd, tak jak zdaje się w większości wyjść z Oka Miasta. W końcu dotarliśmy na plac przed Spodkiem, gdzie ciągnęła się baaaardzo długa kolejka do wejścia. Zniechęcająco długa. Postanowiliśmy więc z bratem zapytać pierwszego lepszego ochroniarza, czy tak jak w ubiegłym roku, jest dostępne wejście dla osób niepełnosprawnych z windą. Ku naszemu zaskoczeniu, dowiedzieliśmy się, że w tym roku wejścia nie ma, i że organizator zablokował taką możliwość. Ciężko było nam uwierzyć, że tak profesjonalny, zagraniczny organizator jak Intel mógł zarządzić coś tak mało logicznego, dlatego pojechaliśmy pod wejście dla osób niepełnosprawnych i -tadam- okazało się, że zostaliśmy wpuszczeni bez problemu. Pamiętajcie: nie ufajcie ochroniarzom z wąsem! :D A tak poważnie, wyobraźcie sobie mniej dociekliwą osobę na wózku, która pokonała ciężki kawałek drogi żeby dotrzeć do Spodka, ufnie podjeżdża do ochroniarza i słyszy taką informację. Myślę, że po takim wysiłku włożonym w podróż, mógłby to być dosyć nieprzyjemny zawód. Oczywiście, można spróbować dowiedzieć się takich rzeczy przed wyjściem z domu, ale z doświadczenia wiem, że od zagranicznych organizatorów nie łatwo jest wyciągnąć jakieś dodatkowe informacje. Moja rada: bądźcie dociekliwi i nie wierzcie do końca w to, co mówi ochrona; na każdej imprezie masowej muszą być również służby informacyjne i to ich warto pytać się o różne rzeczy. 
Przez Spodek dostaliśmy się do Centrum Kongresowego, ponieważ to w nim odbywały się rozgrywki z dyscypliny/gry, która mnie interesowała i właśnie tam mieściła się główna wystawa producentów sprzętu komputerowego i inne atrakcje. Ponieważ Centrum jest nowo powstałym budynkiem, jak najbardziej jest przystosowane dla osób niepełnosprawnych i z tym nie mieliśmy najmniejszego problemu. Muszę powiedzieć, że spotkała mnie tam również dosyć przyjemna sytuacja, kiedy przez chwilę czekałem na mojego brata u szczytu schodów głównego holu. Kiedy tak stałem pośrodku rzeki ludzi wchodzących i wychodzących z budynku, podeszła do mnie grupa sympatycznych dżentelmenów z zapytaniem, czy nie potrzebuję może jakiejś pomocy. Oczywiście wytłumaczyłem sytuację i CrazyWill-owo bardzo serdecznie podziękowałem :) Miło wiedzieć, że w tłumie są osoby, które nie pozwolą ci zginąć :D 
Atmosfera imprezy, jak dla mnie - kogoś kto siedzi w tym klimacie - była rewelacyjna. Świetnie się bawiłem i oczywiście nie mogłem sobie odmówić zdjęć z pięknymi cosplayerkami ;)



Dla tych, którzy nie wiedzą - cosplay to wcielenie się w jakąś konkretną postać np. z komiksu czy gry i jak najlepsze jej odtworzenie za pomocą makijażu, stroju, zachowań. Oczywiście, najlepiej, jeśli kostiumy przygotowywane są własnoręcznie ;)

Podsumowując: mogę powiedzieć, że IEM jako impreza masowa jest jak najbardziej dostępna dla wózkersów i innych osób niepełnosprawnych. Nie będę tu liczył tej nieszczęsnej windy w przejściu podziemnym, ponieważ jest to działka miasta. Może miasto jeszcze ogarnie się z tematem tej windy, naprawiając ją skutecznie i wprowadzając jakiś monitoring, który uchroni urządzenie przed aktami wandalizmu. Oczywiście, jeśli się uprzeć to można znaleźć również normalne, naziemne przejście, choć znacznie wydłuża to drogę do Spodka. 
Tak czy, inaczej CrazyWill zatwierdza imprezę Intel Extreme Masters ;) Mam nadzieję, że rozjaśniłem trochę sytuację wszystkim wózkersom (i nie tylko), którzy chcieliby się wybrać na IEM, ale nie bardzo wiedzieli jak to ugryźć; liczę, że spotkamy się tam w przyszłym roku ;) Dzięki za uwagę i do następnego, ludziska!

Pamiętaj!
Cztery koła, wiara w siebie, spójrz przed siebie!

P.S.
Pozdrowienia dla mojej IEM-owej ekipy ;)

1 komentarz:

  1. I znowu dowiedziałam się fury ciekawych rzeczy. Będę trochę mniej "do tyłu" przynajmniej w kwestii komputerowych imprez:)

    OdpowiedzUsuń